Temperatura od jakiegoś czasu nie spada i szczególnie widzę, że cierpi na tym moja cera. Oprócz tego, że świecę się niesamowicie, gdzie na co dzień nie mam z tym problemu to jeszcze pół dnia spędzam w klimatyzowanych pomieszczeniach. W takiej sytuacji lubię sięgać po wodę termalną, ale tym razem aloesowa mgiełka odświeżająca przebija wszystko.
To oto cudo dorwałam jakiś czas temu w superpharmie. Skusiłam się, bo była przeceniona z 24,99zł na 10,99zł.
Opracowana na naturalnych składnikach aloesowa mgiełka odświeżająca intensywnie nawilża i witalizuje skórę twarzy i dekoltu. Aloes pobudza powstawanie kolagenu, przez co stosowanie mgiełki wspiera regenerację, ujędrnianie i odmłodzenie cery. Stosowanie aloesowego odświeżenia zalecane jest osobom pracującym w klimatyzowanych pomieszczeniach oraz wszystkim, których skóra jest szczególnie przesuszona przez zbyt długie przebywanie na słońcu. Niezastąpiona podczas urlopowych wyjazdów, jak również w czasie upałów w mieście. Świetna do całodziennego stosowania dla cery zmęczonej, poszarzałej spiętej, wymagającej naturalnego, kojącego nawilżenia. Zapewnia regenerujące chwile relaksu, odświeżenie, ukojenie i natychmiastowe złagodzenie uczucia wysuszenia.
I trudno się nie zgodzić z producentem. Daje uczucie świeżości i świetnie koi i nawilża zbyt wysuszoną od klimatyzacji bądź nagrzaną od słońca skórę twarzy i dekoltu.
Atomizer wydziela odpowiednią ilość płynu więc nie musimy się obawiać, że nasz makijaż ucierpi.
Ma przyjemny, rześki zapach, bardzo szybko się wchłania.
Skład dla zainteresowanych:
Na wizażu i blogspocie można znaleźć przepisy na mgiełki do twarzy, które można wykonać samemu, także te które zachęciłam tym cudem zachęcam do poszperania trochę w internecie. Nasza cera na pewno będzie nam za to wdzięczna.
A wy jakie macie sposoby na odświeżenie swojej twarzy?
P.S. Zmieniłam nazwę bloga, więc moje kochane dziewczęta, te które mają mnie w blogrollu, dopiero po zmienie linku będą wam się znowu wyświetlać moje nowe posty.